czwartek, 21 marca 2013

Rozdział 11

Nikt mnie nie rozumie. Harry wkurza się za to że po prostu nie chciałam z nim iść na spacer dziewczyny też się złoszczą dlatego że cały czas siedzę w domu. Ale to moja sprawa dlaczego tak postąpiłam a nie ich. Nie mogłam zasnąć była już 3 a ja cały czas się przewracałam z boku na bok. Nagle przyszedł do mnie SMS o bardzo dziwnej treści. Ktoś chce się spotkać ze mną o 9 przed miejscem w którym miałam ostatnią randkę. Napisałam że z wielką chęcią i wreszcie poszłam spać. Była 7 wstałam i zaczęłam się szykować ubrałam się w to
     
Ruszyłam na dół by zjeść śniadanie. Nikogo nie było tylko ja, kuchnia, płatki i mleko. Zjadłam a potem patrzyłam na zegar zostało mi jeszcze 30 minut a ja nie miałam co robić. Więc poszłam trochę wcześniej. Kiedy doszłam do wyznaczonego miejsca zobaczyłam Harry'ego szykującego pokaz filmowy przed budką do robienia zdjęć
    -Harry?-zapytałam zdziwiona
    -Tak. Chciałem zrobić ci niespodziankę-powiedział Harry wyplątujący się ze sznurków którymi przywiązywał zdjęcia(nasze zdjęcia) do drzewa
    -Czemu? Przecież mogłeś powiedzieć że mnie zapraszasz na randkę-powiedziałam powoli zbliżając się do Harry'ego
    -Ale ty jesteś na mnie zła więc tak to zrobiłem żebyś nie wiedziała że to ja-powiedział Hazza 
    -Ja nie jestem na ciebie zła-powiedziałam do Harry'ego łapiąc go za ręce
    -Serio? Ale nie odbierałaś telefonu-wysapał przystojny brunet
    -No tak ale to dlatego że przez te parę dni miałam sesje zdjęciowe i wyłączałam telefon-odpowiedziałam  Hazzie 
    -Aha. Czyli nadal jesteśmy razem?-zapytał Harry z miną jakby zastanawiał się czy mnie przytulić czy nie
    -Tak. I zawsze będziemy-powiedziałam łapiąc Harry'ego za ręce
    -No więc zapraszam drogą panią na seans naszych zdjęć-powiedział Harry obejmując mnie w talii 
Oglądałam seans i rumieniłam się co raz bardziej patrząc na to ile mamy wspomnień. Potem wróciłam do domu na rękach Harry'ego gdyż byłam bardzo zmęczona. Ciekawe co jutro mnie spotka.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jest to 11 rozdział a wy nadal nie komentujecie czy tobie coś nie tak?   

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz