czwartek, 21 marca 2013

Rozdział 10

*Z PERSPEKTYWY NAT

Dziś umówiłam się z Hazzom na spacer po mieście. Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi ,,To pewnie Harry" pomyślałam. I ani trochę się nie myliłam
    -Hej kotku daj mi 5 minut bo muszę się przebrać. Ok?-zapytałam Harry'ego witając się z nim
    - Hej jasne ale tylko 5 minut-przywitał mnie Harry odpowiadając mi na pytanie
Ruszyłam na górę szukając romantycznego ubrania
   
    -Już jestem i jak?-zapytałam Harry'ego
    -Łał, prześlicznie-powiedział Harry
    -Oooo.... Dziękuję kocham cię kotku-powiedziałam rumieniąc się
    -Ja też cię kocham-powiedział Harry po czym mnie pocałował
    -To gdzie idziemy?-zapytałam
    -Przecież wiesz-powiedział Hazza
    - No tak zapomniałam-powiedziałam po czym założyłam szpilki
    -Kochanie a nie powinnaś nosić butów z usztywnieniem?-zapytał Harry z przestraszoną miną
    -Nie. No tak na poprzedniej wizycie u pani doktor cię nie było. No więc pani doktor powiedziała że mogę już nosić szpilki i inne buty aha i muszę dużo chodzić-powiedziałam poruszając chora kostką
      -Serio? To od jutra wszędzie chodzimy a nie jeździmy-powiedział Harry łapiąc mnie za rękę
      -Tak. Ale pani doktor powiedziała że mój chłopak może mnie nosić na rękach-powiedziałam wtulając się w Hazze
      -Skoro tak to chodź tu do mnie skarbie-powiedział Harry wtulając mnie w  swoje ciało
Poszliśmy do parku na spacer znaleźliśmy budkę do robienia zdjęć a oto kilka z nich

Harry ma jedną kopie a ja drugą. Osobiście podoba mi się ostatnie zdjęcie 
        -Jestem taka szczęśliwa-powiedziałam do Harry'ego
        -Ja też jestem szczęśliwy-powiedział Harry dając mi buziaka
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Jak wam się podoba? P.S. Sory za błędy         

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz